Z cyklu: Inspiracje – Jane Fonda

fot. Alexi Lubomirski

W jednym z ostatnich wpisów na mediach społecznościowych fotograf Alexi Lubomirski zamieścił to cudowne zdjęcie Jane Fondy – okładkę kwietniowego wydania ELLE. Widząc tą dojrzałą, piękną i pewną siebie kobietę pomyślałam, że to ona właśnie będzie bohaterką moich kolejnych inspiracji.

Jane Fonda ma dziś 82 lata i niejedna młoda osoba mogłaby jej pozazdrościć zapału, energii i odwagi w działaniu. Sama mówi o sobie: „Czuję się bardziej młoda w wieku 82 lat niż, gdy miałam dwadzieścia.”

fot. Alexi Lubomirski

Była modelką, aktywistką, polityczną buntowniczką sprzeciwiającą się wojnie w Wietnamie. Walczyła o prawa rdzennych mieszkańców Ameryki do odzyskania ziem. Zdobyła sławę jako pierwsza guru aerobiku. Kobieta sukcesu, utalentowana aktorka i zdobywczyni dwóch Oskarów („Klute” i „Powrót do domu”). Jednakże jest też osobą, która otwarcie przyznaje się do problemów, trudności i popełnionych błędów. Przez to staje się zwykłą kobietą i pokazuje, że jak wiele z nas, ona też borykała się i nadal boryka z własnymi słabościami.

Życie Jane Fondy nigdy nie było łatwe. Długo nie mogła odnaleźć szczęścia. Jako dwunastoletnia dziewczynka straciła cierpiącą na chorobę dwubiegunową matkę, która popełniła samobójstwo. O tym jednak Jane dowiedziała się dopiero po latach. Fakt ten był skrzętnie ukrywany przez jej ojca. Przez kilkadziesiąt lat obwiniała się o jej śmierć. Relacje z ojcem (Henry Fonda) nie należały do łatwych. Sławny aktor, bożyszcze kobiet, nigdy nie okazywał córce czułości, a raczej widział w niej niespełnione oczekiwania. Często krytykował zarówno sposób życia jak i wygląd, co mocno odbiło się na Jane, później stale poszukującej akceptacji i miłości. To przez niego wpadła najpierw w bulimię, a potem przez lata zmagała się z anoreksją.

Trzykrotnie wychodziła za mąż jednakże w żadnym z małżeństw nie znalazła pełni szczęścia. Kopiując znane wzorce żyła życiem partnerów, zapominając przy tym o sobie. Jej pierwszy mąż wykreował ja na sex gwiazdkę w filmie Barbarella. Z drugim bezgranicznie zaangażowała się politycznie, nie zawsze z oczekiwanym skutkiem. Sprzeciwiając się wojnie w Wietnamie nieuważnie popełniła gafę, przez którą uznano ja w Stanach za wroga publicznego i zdrajcę narodu.

Długo walczyła z własnymi demonami i jeszcze do ukończenia czterdziestu lat nie potrafiła się w pełni zaakceptować.
W poruszającym wywiadzie dla magazynu The Edit mówi: „By pokazać, jak bardzo patriarchat wpływa na kobiety, opowiem ci, co mnie spotkało. Byłam gwałcona i wykorzystywana seksualnie jako dziecko. Jako dorosła kobieta zostałam zwolniona z pracy za to, że nie przespałam się z szefem. Zawsze uważałam, że to moja wina, że nie robię ani nie mówię tego, co trzeba. Znam młode dziewczyny, które zostały zgwałcone i nawet nie wiedziały, że to był gwałt. Myślały: Tak musiało być, ponieważ nie powiedziałam: Nie! tak, jak trzeba.”
Czy te wszystkie zdarzenia spowodowały, że poddała się lub pozostała wewnętrznie skrzywdzoną i niepewną siebie kobietą? Nie. To chyba właśnie jej najmocniejszy przekaz. Uważa, że nigdy nie jest za późno, by naprawić błędy i zacząć od nowa.

„Nie poddawaj się, rób swoje. I wiedz, ze „nie” czasem wystarczy za całą odpowiedź. Zajęło mi 60 lat, żeby się tego nauczyć.”

I pewnie dlatego pozostając wierną swoim słowom dziś jest kobietą sukcesu, ale i kobietą czynnie działającą, filantropką, propagatorką wegetarianizmu, jogi i ochrony zwierząt. Jane Fonda (82!) jest ikoną woman power. We wrześniu 2019 roku pojawiła się na okładce magazynu Vogue, jako jedna z piętnastu najbardziej wpływowych kobiet. Od lat angażuje się w pomoc dziewczynom wykorzystywanym seksualnie i w walkę o prawa kobiet. Jej działalność w sprawie przeciwdziałania zmianom klimatycznym przerodziła się między innymi w organizowane przez nią pod Kapitolem (co piątek przez cztery miesiące) protesty „Piątkowe działania przeciwpożarowe”. Apeluje o systemowe zmiany. W listopadzie 2019 świat obiegły zdjęcia Jane, której policjant zakłada kajdanki. Została aresztowana, spędziła dobę w areszcie, jednakże nie wpłynęło to ani na jej zaangażowanie, ani konsekwencję działania. Jane Fonda się nie poddaje!

Fot. John Lamparski, Getty Images

Jest niezwykła nie tylko ze względu na to, że pokazuje, iż zawsze jest dobry moment na zmianę. Jane Fonda jest też żywym przykładem na to, że zmianę świata należy zaczynać od siebie, a z każdego złego doświadczenia można wyciągnąć lekcję i przeobrazić je w słuszne i znaczące dla innych działanie.

Kończąc jej słowami życzę nam wszystkim takiej siły, witalności i świadomości tego, jaką rolę może odegrać człowiek w kształtowaniu świata i pozytywnego wpływania na życie innych.

Pozdrawiam
K.

Ps: Jeśli szukasz inspiracji i motywacji do zrobienia czegoś dobrego, zachęcam do obejrzenia dokumentu „Jane Fonda w pięciu aktach” (HBO, Susan Lacy).

Kto dla Ciebie jest inspiracją? Podziel się ze mną w komentarzu

 

 

Zdjęcie tytułowe: fot. Alexi Lubomirski