Koronawirus – jakie lekcje mogę wynieść dla siebie z sytuacji kryzysowej.

W ostatnich tygodniach wszystkich nas dotknęła trudna sytuacja, której jeszcze parę miesięcy temu nikt sobie nawet nie wyobrażał. Pandemia koronawirusa objęła cały świat i wywróciła do góry nogami nasze postrzeganie tego, czym jest poczucie bezpieczeństwa i wolności. Coś, co uznawaliśmy jako pewne i całkowicie nam należne, nagle nabrało cech nieuchwytności, zmienności, a także tak wielkiej zależności od czynników, nad którymi nie panujemy. To właśnie ten brak wpływu na to, co się może wydarzyć z nami i naszymi bliskimi jest powodem tego, że wielu ludzi odczuwa teraz strach i lęk, wręcz niemoc. Jak myśleć o przyszłości, jak planować, jak działać, kiedy nic nie jest pewne i nie wiemy co spotka nasze społeczeństwo za tydzień czy dwa. Pojawia się też pytanie: Dlaczego?

Długo myślałam nad tym, jaki sens może mieć to co się dzieje. Czuję wewnętrznie, że każda trudna sytuacja ma mnie czegoś nauczyć, ale jakiej nauki oczekiwać po epidemii wirusa dziesiątkującej ludzi na całym świecie? Pierwsze odpowiedzi zaczęły przychodzić same.

Po pierwsze to, o czym już wspomniałam powyżej: nic nie jest trwałe i na zawsze. Bieganie w parku, spacer w lesie, wyjście do kina, czy wreszcie święta z rodziną – tak prozaiczne, a zarazem tak cenne. Dopiero utrata niektórych dóbr i przywilejów pozwala nam docenić ich prawdziwą wartość. Żyjemy w czasach pokoju, gdzie chcieć to znaczy móc. Tym bardziej obecna sytuacja jest dla nas zaskakująca i trudna, bo co tu ukrywać, jesteśmy przyzwyczajeni do wygody, swobody i komfortu. Doceńmy więc to co mamy. Wprowadźmy do cyklu dnia moment na wyrażenie wdzięczności. Nie tylko za rzeczy wielkie, ale właśnie przede wszystkim wdzięczności za rzeczy małe, bo to one stanowią naszą codzienność. Mam wrażenie, że z perspektywy czasu to będzie właśnie najważniejsza lekcja dla wielu z nas. Lekcja pokory i wdzięczności. Doceniaj to co masz i bądź wdzięczny każdego dnia.

Po drugie rozejrzyj się wokół. Koronawirus spowodował zatrzymanie świata – a to z kolei dało szansę przyrodzie i naturze na ukazanie nam jak bardzo ją dręczymy. Czy słyszeliście o tym, że woda w kanałach Wenecji stała się na tyle czysta, że widać w niej pływające ryby? Inny cud przyrody to delfiny, które pojawiły się pierwszy raz od wielu lat u wybrzeży Sardynii. Absolutnie niewiarygodnie wyglądają też zdjęcia satelitarne NASA obejmujące obszar Wuhan i całych Chin. Smog, który czerwono – brązowo kolorem zalewał przemysłowe części tego kraju, po tygodniach kwarantanny i wstrzymania produkcji po prostu znika. To samo wykazują zdjęcia satelitarne Europy.

https://earthdata.nasa.gov/learn/articles/feature-articles/health-and-air-quality-articles/find-no2-data

I ostatecznie absolutnie niesłychane obserwacje mieszkańców północnych Indii, którzy mogą oglądać szczyty Himalajów nawet z odległości 200 km. Mieszkańcy Dżalandhar mówią o tym, że ostatni raz piękno Himalajów mogli podziwiać 30 lat temu! Niektórzy z nich widzą je po raz pierwszy życiu.

Prawdopodobnie tylko drastyczność wirusa spowodowała, że miasta i przemysł zatrzymały się. Nie mam wątpliwości, że jest to stan przejściowy.  Czy jednak ludzie zwrócą uwagę na to, co przyroda stara się nam pokazać? Czy gdy wszystko wróci do normy, pojawi się refleksja i co najważniejsze długofalowe efekty dobrych, proekologicznych zmian? Czy wykorzystamy ta szansę?

Przecież to właśnie o wykorzystanie szansy chodzi najczęściej w sytuacjach trudnych i kryzysowych. Wszędzie wokół słychać, że kwarantanna to świetny moment na to, aby pobyć ze swoją rodziną, wykorzystać czas na zabawę z dziećmi. Ktoś inny dodaje, że ma w końcu czas na porządki i usunięcie ze swojego otoczenia wszystkich zbędnych i zalegających rzeczy. To prawda. Ale ja zwróciłam uwagę na jeszcze jedną sprawę. Ta przymusowa, narodowa kwarantanna daje nam również możliwość faktycznego przyjrzenia się nie tylko naszym relacjom  z dziećmi, z partnerem, ale także z samym sobą. A może przede wszystkim ze sobą? Dla mnie ta kryzysowa sytuacja to wskazówka wszechświata: zatrzymaj się i pomyśl.

Na co dzień jesteśmy tak zabiegani, że nie mamy czasu usłyszeć własnych myśli. Łatwo przychodzi nam ignorowanie własnych potrzeb. Nie możemy lub nie chcemy przyjrzeć się sobie i temu co nie gra. I nie chodzi tu o to, że nie gra w innych – ale właśnie w nas samych. Proponuję w tym „spokojniejszym” czasie poświęcić na to parę chwil. Zadaj sobie na przykład pytanie:

  • Czy umiem sobie znaleźć zajęcie?
  • Czy robię to, co lubię, co kocham?
  • Czy w moim domu jest mi dobrze?
  • Jak zachowuję się w sytuacji, gdy nikt z zewnątrz nie układa mi planu dnia (przełożony, kierownik, nauczyciel)?
  • Co jest dla mnie ważne, gdy nie ma pracy i życia zawodowego?
  • Jak reaguję na sytuację kryzysową ?
  • Czy zmiana, jakiej doświadczam, powoduje, że działam i myślę elastycznie czy też ogarnia mnie niemoc i bezruch?

Odpowiedzi na te pytania mogą spowodować, że zdamy sobie sprawę z tego, w jakim miejscu się znajdujemy. Pozwolą na ocenę bieżącej sytuacji i być może staną się inspiracją do tego, co chcemy robić dalej. To może być także podpowiedź, gdzie szukać rozwiązań naszych codziennych bolączek. Wykorzystaj ten czas. Wyznacz cele, jakie chcesz zrealizować i zmiany, jakich chcesz doświadczyć. Nawet jeśli działanie nie będzie możliwe przez najbliższy okres, przygotuj się na moment, w którym wszystko wokół nas zacznie wracać do normy. Kolejnym krokiem niech będzie Twoja kreatywność i elastyczność zarazem. Co możesz zrobić już dziś nie wychodząc z domu?

Pracując wewnętrznie ze sobą nie musi chodzić wyłącznie o wielkie zmiany życiowe. Moja znajoma podzieliła się ze mną takim przemyśleniem. Od zawsze wydawało jej się, że to, iż nie chodzi regularnie na fitness, nie biega, nie gotuje zdrowo w domu jest spowodowane bardzo angażującą umysłowo i czasowo pracą. Okazało się jednak, że po dwóch tygodniach kwarantanny i nic nierobienia w domu – bez pracy i spotkań – niewiele się zmieniło. Nie ćwiczyła, nie gotowała, itd. Koronawirus „obdarł” ją ze złudzeń i … wymówek. Okazało się, że to nie kwestia pracy, a jej chęci i motywacji. To ona sama jest przyczyną. Może teraz wyciągnąć wnioski i zdecydować co chce z tym zrobić. Kolejny pozytywny efekt uboczny przymusowego STOP.

Dzieląc się jeszcze jedną refleksją nawiąże do efektów ekonomicznych pandemii. Każdego dnia odczuwamy spowolnienie gospodarcze wywołane kwarantanną. Nasze firmy nie funkcjonują tak, jak zazwyczaj, miejsca pracy są zagrożone, a niektórzy z dnia na dzień pozbawieni zostali dochodów. Rodzi się więc pytanie, jak przygotowujemy się do sytuacji kryzysowych w naszym życiu pod względem ekonomicznym. Ostatni raport Fundacji Citi Handlowy im. Leopolda Kronenberga i Fundacji THINK! wskazuje wyraźnie, że dobrze nie jest. Ilu z nas faktycznie odkłada pieniądze? Teoretycznie jest to 62 proc. Takie deklaracje wstępne uzyskiwano od respondentów. Niestety już tylko 17 proc. było w stanie z czystym sumieniem przyznać, że robi to planowo i regularnie. Co warte podkreślenia pandemia jest sytuacją wyjątkowo trudną, ale nagłe wstrzymanie dochodów czy utrata pracy zdarza się niestety o wiele częściej.  Oszczędności są w tych momentach kluczowe. W której grupie Ty jesteś: oszczędzających czy optymistycznie nastawionych? Jeśli do tej pory się nad tym nie zastanawialiśmy, najwyższy czas zacząć o tym myśleć i wyciągnąć wnioski z sytuacji, w jakiej postawił nas koronawirus.

To prawda, że nie jest łatwo odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Od nas jednak zależy, z jakim nastawieniem i w jakiej interpretacji przyjmiemy to, co przynosi nam los. Henry Ford powiedział: „Więcej ludzi marnuje czas i energię roztrząsając problemy niż rzeczywiście próbując je rozwiązać”. Myślę, że to wyłącznie nasz wybór, gdzie chcemy tą naszą energię spożytkować.

Uważność, wdzięczność, analiza siebie i swoich wewnętrznych potrzeb, bycie szczerym z samym sobą, wyznaczenie celów czy wreszcie wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i przyszłość. Zwróciłam uwagę jedynie na parę aspektów tego, jak możesz wykorzystać pozytywnie obecny okres. Jeśli masz jeszcze inne pomysły i przemyślenia, podziel się proszę w komentarzu.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w działaniu, jestem do Twojej dyspozycji.